Młodzi w walce o Matkę Ziemię

fot Pixabay

Od 14 grudnia w całej Polsce coraz więcej młodych ludzi angażuje się w Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, obok niego jest jeszcze wiele
innych grup i kolektywów, których celem jest walka ze zmianami klimatycznymi. Naszym rozmówcą jest młody warszawski działacz – Tytus Kiszka, który niedawno skończył liceum. Jest on jednym z członków Młodzieżowego Strajku Klimatycznego działającego na terenie Warszawy.

Jakie są główne postulaty waszej inicjatywy, Młodzieżowego Strajku Klimatycznego?
Przede wszystkim żądamy, by piąty raport Intergovernmental Panel on Cli-
mate Change, który mówi o zbliżającej się katastrofie klimatycznej, stał się podstawą działań politycznych rządu, ale też partii opozycyjnych. Chcielibyśmy, by ukierunkował on na przyszłe lata działania polskich grup politycznych, niezależnie od przynależności ideowej. Obecnie nauka jest ignorowana, nikt nie słucha naukowców. Raport ten jest na tyle obiektywny, że naszym zdaniem powinien on po prostu, dla dobra nas wszystkich, zostać przyjęty. Chcemy również, aby temat zmian klimatycznych był bardziej obecny w mediach. Teraz nie jest on obecny na tyle, by społeczeństwo było w stanie zrozumieć jak poważnym zagrożeniem są zmiany klimatu, jak bardzo czas nagli nas wszystkich do działania na rzecz ziemskiego ekosystemu. Temat zupełnie kompletnie nie wybrzmiewa, to musi się zmienić.


A macie jakieś pomysły strukturalne?
Jasne. Jednym z nich jest wprowadzenie do polskich szkół zajęć o klimacie. Chcemy, by od najmłodszych lat przyszłe pokolenia były uczone tego jak
dbać o klimat, jak żyć na Ziemi, jak sprawić, by natura nie obróciła się przeciwko nam. Takie zajęcia są niezbędne. Ja, moi znajomi i przyjaciele, wzięliśmy swoją wiedzę z Internetu, z książek, po które samodzielnie musieliśmy sięgać. W szkołach nie byliśmy uczeni tego, że Ziemia, jej naturalna równowaga, jest na krawędzi upadku, ani tego jak moglibyśmy temu przeciwdziałać.

(…)

Więcej w papierowym wydaniu Faktów do kupienia w wybranych salonach EMPiK lub na www.empik.com.

Rozmawiał Wojciech Łobodziński