FAKTY

Magazyn Dialogu Społecznego

Kto powinien obawiać się automatyzacji i czy na pewno?

Jan J. Zygmuntowski

„Milcz i wykonuj swoją pracę, bo na twoje miejsce mam już 10 robotów” – zdają się głosić medialne nagłówki, bezustannie przypominając o nadchodzącym zagrożeniu bezrobociem technologicznym. Elementem tego przekazu jest z pewnością szukanie sensacji (i nabijanie wyświetleń), innym zaś dyscyplinowanie pracowników. Warto wiedzieć jednak, co naprawdę przyniesie automatyzacja pracy, i co to znaczy dla przyszłości zatrudnienia.

Ustalmy najpierw o jakim problemie mówimy. Nasze rozumienie automatyzacji pracy zmieniło się najpierw wraz ze wzrostem znaczenia pracy umysłowej, kreatywnej – zdawałoby się odpornej na automatyzację ze strony surowych ramion robota – a w ostatnich latach rozwojem specjalistycznego oraz wszechstronnego oprogramowania. Sztuczna inteligencja (AI) jest ostatnim takim wynalazkiem – algorytmy symulujące proces uczenia się przez organizm biologiczny (np. człowieka) dzięki odpowiednio dużej liczbie danych są w stanie przeskoczyć nasze możliwości poznawcze i decyzyjne.

Jeszcze w 1960 roku w samym sercu przemysłowego kapitalizmu, Stanach Zjednoczonych, roboty przemysłowe były eksperymentalnym pomysłem kilku firm stawiających na przełomowe rozwiązania dla fabryk. Dziś dawno opuściły ich mury – rozumiane szeroko zautomatyzowane maszyny i systemy komputerowe weszły do klimatyzowanych biurowców, zastąpiły kasjerów w sklepach, asystują podczas pracy strażaków, a nawet sterują niekiedy transportem. Mówiąc „automatyzacja pracy” nieuchronnie poruszamy oba zjawiska, choć realnie mówimy o odmiennych przecież – automatyzacji pracy fizycznej oraz kognitywnej (informacyjnej).

Chciałbym zachęcić wobec tego do przemyślenia kilku spostrzeżeń, które w dużej mierze uspokoją, a w innej – zwrócą światło na inne niż zazwyczaj strony straszącego widma automatyzacji.

Automatyzacja nie ominie biurowej klasy średniej

Świetnie oddają to słowa Johna Cryana, dyrektora generalnego Deutsche Banku, który podczas ubiegłorocznej konferencji branżowej we Frankfurcie zapowiedział masowe zwolnienia, szczególnie osób w jego opinii „pracujących jak liczydła”, na stanowiskach księgowych i rachunkowych. „Nie potrzebujemy tak wielu ludzi. W naszych bankach zatrudniamy osoby, które zachowują się jak roboty, wykonując mechanicznie polecenia”.

Takie stwierdzenie może wydawać się kontrintuicyjne – w końcu na początku września to nie warszawski Mordor, ale Volkswagen ogłosił dwukrotne zwiększenie poziomu zautomatyzowania produkcji karoserii dzięki 2 mld zł inwestycji w wielkopolskiej fabryce. Przeciętny wskaźnik robotyzacji w Polsce (36 urządzeń na 10 tys. pracowników) wciąż jest poniżej europejskiej średniej (108 urządzeń) czy światowych liderów (710 w Korei Płd., 322 w Niemczech czy 308 w Japonii). Myśląc dziś jednak o automatyzacji pracy, w coraz większym stopniu spodziewamy się nie tylko większego nasycenia przemysłowymi robotami, ale instalacji systemów algorytmicznego podejmowania decyzji i AI. Nie bez znaczenia jest fakt, że sektor usługowy zatrudnia dziś w Polsce niemal 60% pracowników, z czego ponad połowa to wysoko wykwalifikowani specjaliści (choć niekoniecznie wysoko opłacani!). Tworzą oni już większą część rynku pracy, a zarazem wiele z zawodów wykonuje czynności rutynowe lub z niskim wkładem oryginalnej myśli ludzkiej.

Tak jak inne produkty cyfrowe (oprogramowanie ICT), koszty replikacji algorytmu są znikome, a presja płacowa ze strony biurowych pracowników to zdecydowanie czynnik motywujący przedsiębiorców do inwestycji w automatyzację. Adopcja AI będzie zmianą mniej widoczną niż uruchomienie zautomatyzowanych kas w sklepach, ale jej skutki mogą być dużo bardziej dalekosiężne.

Zwiastuny tej automatyzacji już nadchodzą. Jedna z polskich kancelarii ogłosiła, że przegrywa w rywalizacji na obsługę zagranicznych kontrahentów, gdyż brytyjskie firmy oferują stawki nawet 40% niższe. Automatyzacja pracy biurowej (prawnego back-office) umożliwia konkurencyjne stawki, nawet przy różnicy kursowej funta i złotówki. Oczywiście, człowiek pozostaje w procesie wytwarzania usługi, ale jego rola kurczy się do brania odpowiedzialności za finalny wynik, czyli obsługę i nanoszenie poprawek na działania algorytmu.

(…)

Więcej w papierowym wydaniu Faktów do kupienia w wybranych sklepach EMPiK lub wysyłkowo na www.empik.com




ZOSTAW ODPOWIEDŹ